Słodycz i furia zaborczego saksofonisty Jazzowym wydarzeniem weekendu będą koncerty amerykańskiej formacji James... >>
Wiadome niusy
2007-07-08
Wiadomosci / s LPR rozpoczyna walkę o odrzucenie traktatu UE
W Warszawie odbędzie się dziś kongres Ligi Polskich Rodzin. Roman Giertych zapowiedział, że najważniejszym punktem tego kongresu będzie rozpoczęcie walki jego ugrupowania o nieprzyjęcie przez Polskę traktatu reformującego Unię Europejską. Zdaniem wicepremiera Giertycha dokument ten będzie podporządkowywał nasze prawo i sądownictwo europejskiemu wymiarowi sprawiedliwości, co może zagrozić suwerenności kraju. Roman Giertych powiedział w poniedziałek, że przyjęcie tego dokumentu może pogorszyć sytuację tych Polaków, wobec których mogą być wystosowane roszczenia niemieckie. Dotyczyć to będzie szczególnie mieszkańców północnej i zachodniej Polski. Dlatego walka o to, aby Polska nie ratyfikowała tego porozumienia będzie najważniejszym celem LPR w najbliższym czasie. Minister edukacji złożył to oświadczenie podczas poniedziałkowego spotkania w Zdorach z rodziną, która przegrała proces sądowy o dom, z jego byłymi właścicielami z Niemiec. Komentując słowa Giertycha premier Jarosław Kaczyński powiedział, że zna eurosceptyczne stanowisko Ligi, ale sądzi, "że starczy nam sił, żeby ratyfikować traktat". Negocjacje w sprawie ostatecznego kształtu traktatu reformującego Unię rozpoczynają się 23 lipca. Przewodnicząca Unii Europejskiej Portugalia chce, by międzyrządowe negocjacje zakończyły się do października. Podczas dyskusji na zjeździe Ligi Polskich Rodzin mają być poruszone sprawy propozycji w sprawie polityki prorodzinnej i edukacyjnej. Kongres ma także wybrać nowego przewodniczącego po tym, jak dotychczas pełniący tę funkcję Marek Kotlinowski został sędzią Trybunału Konstytucyjnego.
Sekretarz generalny PiS zapewnił, że w partii braci Kaczyńskich jest miejsce na dyskusję, ale nie ma miejsca na nielojalność. Joachim Brudziński skomentował w ten sposób zawieszenie w prawach członka PiS Pawła Zalewskiego. Decyzję o zawieszeniu szefa Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych skrytykował natomiast marszałek Komorowski z PO. W "Śniadaniu Politycznym Trójki" Brudziński oświadczył, że nie można wykorzystywać ostatniego szczytu Unii do ataku na prezydenta, szefową MSZ, czy premiera. Sekretarz generalny PiS uważa, że właśnie w tego typu nurt opozycyjny wpisał się Paweł Zalewski, choć Brudziński ma nadzieję, że wiceszef PiS zrobił to nieświadomie. Dlatego - zdaniem sekretarza generalnego PiS - sprawę trzeba było skierować do sądu koleżeńskiego. Brudziński dodał, że sprawa Pawła Zalewskiego jest sprawą wewnątrzpartyjną. Z tą opinia nie zgadza się marszałek Bronisław Komorowski z PO. Jego zdaniem sprawa Zalewskiego nie jest kwestią wewnętrzną, a sprawą ogólnoparlamentarną. Jak tłumaczył marszałek - Zalewski, jako przewodniczący Sejmowej Komisji do Spraw Zagranicznych, jest bowiem po to, aby kontrolować działania szefowej polskiej dyplomacji. Niebezpieczne jest więc - zdaniem Komorowskiego - napiętnowanie Zalewskiego, jedynie za to, że domagał się on od minister Fotygi wyjaśnienia wątpliwości związanych z wynikiem szczytu w Brukseli. Ponadto Komorowski powiedział, że przykład takiego działania ze strony premiera pokazuje, że w PiS jest miejsce jedynie dla klakierów, czy też posłusznych żołnierzy Jarosława Kaczyńskiego. Szefowa gabinetu prezydenta Elżbieta Jakubiak uważa z kolei, że Paweł Zalewski popełnił polityczny błąd. Podkreśliła, ze nie spotkała się ona wcześniej z tym, aby przewodniczący Sejmowej Komisji do Spraw Zagranicznych, pochodzący z tej samej partii co minister spraw zagranicznych krytykował szefową dyplomacji na zewnątrz. Tymczasem - zdaniem Szymona Pawłowskiego z Ligi Polskich Rodzin - sprawa Pawła Zalewskiego pokazuje, że zawęża się przestrzeń na debatę w PiS. Pawłowski powiedział, że wielonurtowość PiS dobiega końca, o czym świadczy odejście Marka Jurka, czy zmarginalizowanie Kazimierza Marcinkiewicza.
Dolnośląscy policjanci odzyskali XV - wieczne zabytki archeologiczne, pochodzące z wykopalisk na terenie powiatów jaworskiego i dzierżoniowskiego. Ich wartość trudno w tej chwili oszacować. Policjanci przeszukali kilka mieszkań. Znaleźli w nich wiele zabytkowych przedmiotów, m.in. 288 starych monet rzymskich i denarów pochodzących z I, II, X i XI wieku, 16 ostróg średniowiecznych, 3 średniowieczne sierpy, 16 fragmentów ceramiki starożytnej, średniowieczne kliny, noże, grot, klamrę i ozdobę. Ponadto policjanci zarekwirowali 5 urządzeń do wykrywania metalu. W tej sprawie przesłuchano 5 osób. Wśród osób, u których znaleziono zabytkowe przedmioty było dwóch historyków oraz funkcjonariusz policji. Zabezpieczone rzeczy zostaną poddane ekspertyzie, którą przeprowadzą biegli archeolodzy.
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego opublikowała na swoich stronach internetowych film z wejścia funkcjonariuszy do domu Barbary Blidy. ABW odmawia komentarza w tej sprawie. Rzecznik Agencji Magdalena Kluczyńska - Stańczyk powiedziała, że ABW dostała ten film z prokuratury. Jest to 27 - sekundowy zapis z wejścia do domu byłej posłanki SLD. Z kolei Janusz Zemke z SLD jest przekonany, że film z zatrzymania Barbary Blidy ABW kręciło w celach propagandowych. Janusz Zemke powiedział IAR, że celem dokumentacji nie było wcale potwierdzenie, że w domu Barbary Blidy znajdują się materiały, które mogłyby być podstawą do postawienia jej zarzutów. Podkreślił, że funkcjonariusze zarejestrowali jedynie samo wejście do domu, a potem już nie interesowało ich co się dzieje. "Wewnątrz czekali na sfilmowanie Barbary Blidy w kajdankach, skruszonej i wtedy odbyłby się znany już ileś razy w Polsce medialny show" - powiedział poseł SLD. Była posłanka zastrzeliła się pod koniec kwietnia w łazience swojego domu, podczas przeszukania prowadzonego przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
s Posiedzenie klubu sejmowego PiS Sprawa Pawła Zalewskiego nie została poruszona na wyjazdowym posiedzeniu klubu Prawa i Sprawiedliwości. Spotkanie parlamentarzystów...